W Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” miała niedawno miejsce wystawa „Widzialne i doświadczalne” autorstwa Jenny Brockmann – niemieckiej artystki i architektki. Dotyka ona ważnych zagadnienień i problemów, z którymi człowiek zmaga się każdego dnia.

Pierwsza część wystawy poświęcona jest zmysłom. Poprzez rzeźby i obrazy umniejsza się rolę wzroku. Zmusza odbiorcę do zaufania własnemu ciału, skupienia się na tym co czuje, jakie ma pragnienia.
W natłoku informacji często to, co widzimy jest najważniejsze. Słuch i dotyk w dogłębnym poznawaniu tego co nas otacza są niezbędne.
Kolejne instalacje obnażają nieposkromioną ciekawość ludzką. Zbliżanie się do wielkiego, drewnianego pudła i próba zerknięcia do środka kończy się fiaskiem, gdyż im bardziej chcemy do niego zerknąć tym forma szybciej się zamyka. Prosta manipulacja, która bardzo często ma miejsce w codzienności.
Coś wydaje się niezmiernie interesujące, a w środku nie ma nic oprócz pustki. Eksperyment wykonany na odbiorcy długo zostaje w jego świadomosci. I dobrze.

Drugą część wystawy Brockamnn poświęciła procesom fizycznym odpowiedzialnym za podtrzymywanie życia i ludzkim pragnieniom. Prezentuje nam wielki schemat serca i tłumaczy poprzez dźwięk jego działanie. Tematem płynnie przechodzi do potrzeby bliskości i zaufania. Wejście do maszyny, w której sami regulujemy moc uścisku czy eksperyment wielkiej wagi, gdzie jeden fałszywy ruch ze strony towarzysza kończy się wpadnięciem do wody na pewno zostawia piętno na umyśle odbiorcy.

Była to pierwsza wystawa niemieckiej artystki w ramach polsko-niemieckiego roku jubileuszowego zorganizowanego przez Goethe-Institut i Ambasadę Niemiec z okazji 25-lecia Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie po raz ostatni gościła w naszym kraju.