Po długiej przerwie kolejny wpis z cyklu młodych zdolnych! Tym razem chciałabym Wam przedstawić fotografkę – Natalię Gaj i jej analogowe cuda. Poniżej znajdziecie kilka odpowiedzi na pytania dotyczące Natalii i jej twórczości.

Kim jesteś?

Cóż mogłabym o sobie powiedzieć? Jestem Natalią i mam lat 18. Żyję sobie cicho i spokojnie, na tyle na ile pozwala mi otoczenie. W przyszłości chciałabym być po prostu szczęśliwym człowiekiem, któremu sprawia radość wszystko co tworzy, który dostaje miłość i akceptację. Boję się wojen i przemocy, a równocześnie nie jestem zdolna do nienawiści. W internecie stoję jako sukulenty – to jedyne rośliny, którymi potrafię się zaopiekować. Emocje dostarcza mi muzyka na żywo, literatura i ludzie. Najbardziej ukochałam sobie całą kontrkulturę Beat Generation, o której dowiedziałam się zupełnym przypadkiem jakieś 5 lat temu. Przypadki zawsze sprawiają, że w moim życiu dzieje się coś dobrego. Przypadkowe znajomości, przypadkowe wydarzenia, gesty i przedmioty. Wierzę w przypadek.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Inspiracje czerpię znikąd i zewsząd. Zdjęcia, które robię nie są zainspirowane czyjąś twórczością ani wykonywane pod wpływem jakiejś pięknej książki, obrazu czy filmu. Z drugiej jednak strony mogę powiedzieć, że inspiruje mnie wszystko, chcę łapać momenty życia, które są dla mnie ważne, a przedmioty, rośliny ludzie czy sytuacje, które staram się uchwycić na zdjęciach są powiązane z jakimś ważnym dla mnie wspomnieniem.

 

 

Dlaczego akurat fotografia analogowa?

Fotografia analogowa to dla mnie coś magicznego i uważam, że każdy kto zrobił w swoim życiu choć jedną rolkę takim aparatem przyzna mi rację. Fotografia analogowa to tajemnica, którą odkrywamy dopiero wtedy, kiedy nasz film zostanie wywołany. Nigdy nie możemy być pewni jaki będzie efekt końcowy. Takie zdjęcia sprawiają, że na chwilę zwalniamy i chyba to najbardziej w nich lubię.

 

Kto jest dla Ciebie największym autorytetem?

Bardzo często się nad tym zastanawiam. Martwię się, że coś jest ze mną nie tak. Nie mam żadnych autorytetów. Są ludzie, których podziwiam i bardzo szanuję, ale nigdy nie spotkałam człowieka, którego mogłabym nazwać autorytetem. Dla mnie autorytet to wzór do naśladowania, a ja nie chcę nikogo naśladować.

 

Kiedy i w jaki sposób zainteresowałaś się fotografią?

6 lat temu niedaleko wrocławskiego rynku zobaczyłam mężczyznę, który robił zdjęcia aparatem analogowym i – zabrzmi to pretensjonalnie – zapadło mi to w pamięci. Później jakimś cudem w moje ręce trafił aparat mojego ojca – malutka Vilia. Bez zastanowienia zabrałam go ze sobą na wakacje. Wtedy nie wiedziałam jak właściwie działa taki aparat. Większość zdjęć nawet nie wyszła. Nie zraziło mnie to jednak i kilka miesięcy później spróbowałam jeszcze raz. Byłam zadowolona z efektu, robiłam zdjęcia przyjaciołom i znajomym, cieszyłam się, bo im się podobały. Do tej pory kupiłam już kilka aparatów, ale nadal najwięcej radości sprawia mi ten pierwszy, którym wszystko robię „na oko”.

Co daje Ci robienie zdjęć?

Pozwala mi odetchnąć, oderwać się na kilka sekund od rzeczywistości. Moje zdjęcia to najprostsze fotografie własnego życia, często nieostre i rozchwiane, pełne kolorów, chaosu i wspomnień. zrobione najprostszym aparatem, bo takim fotografuje mi się najlepiej. I jeśli miałabym coś tymi zdjęciami przekazać, to chciałabym, żeby ludzie zaczęli zauważać to co często niezauważalne – malutkie momenty w życiu i chwile, które są takie nietrwałe, a które ja staram się za wszelką cenę schwytać.

 

Twórczość Natalii możecie zobaczyć również na jej instagramie :

https://www.instagram.com/sukulenty/