elo.
Jest niedziela, pierwsza w nocy. Dwudniowy poślizg wynagrodzę wam dobrą sieką z naszych rodzinnych stron. Przed przesłuchaniem zalecany jest kryształ szatana, mimo że koliga Indecorum swoimi aranżacjami sam jest w stanie srogo wjechać na banię. Poważnie.
Indecorum znalazłem na youtube kiedy przeglądałem h e h e techno przeróbki kościelnych nutek. Trafiłem na klip zakonnic tańczących  na plaży, w sumie już wcześniej mi się przez fejsbuka przewinęło. Wtedy jednak nie przykuwałem do tego uwagi, jednak tym razem wsłuchałem się, i zrozumiałem że człowiek który to zrobił jest geniuszem.
Wstawki z Papajem wyklętym, potem tylko werbel i bas. Przejście w sebixowe techno, z całkiem fajnym synthem, i znowu hardstyle. Weszło mocniej niż klefedron po 2 miesiącach odwyku.

Gdy wszedłem na jego bandcampa znalazłem się w raju. Aleja Rejwu, Jest Taki Samotny Dom, Internetowy Sen, a to tylko kilka utworów z jego repertuaru.

MIŁEJ ZABAWY  })