Ponownie otwieramy miesiąc serią Oczyma. Tym razem postanowiłem podzielić się z wami zdjęciami Oli, która tworzy pod pseudonimem „analogowe miejsce”.Wszystkie prace wykonane są aparatami analogowymi(jej pseudonim zobowiązuje). Z tego co się zorientowałem to Ola ma ich pełno, ponoć aż 26. Taka ilość sprzętu daje duże pole do popisu. Natomiast na swoich fotografiach pokazuje nam przede wszystkim elementy codzienności, nie znajdziemy tu raczej elementów budzących niezrozumienie czy strach (jak u Laury Makabresku). Jej zdjęcia są stonowane i delikatne. Mają w sobie szczyptę melancholii i flegmatyczności. Bez mocno nasyconych kolorów, perfekcyjnie wykonane i wykadrowane.
Jeśli chcecie zobaczyć więcej prac tej autorki, to odsyłam was do jej Instagrama jak i Tumblra.

 

OLA PISARCZYK

Moje zdjęcia to po prostu miejsca, rzeczy, chwile które w jakimś stopniu mnie zachwyciły, które były miłe dla oka.

OLA PISARCZYK

Autoportrety to taki bardziej eksperyment nad tym jak moje ciało zachowuje się przed obiektywem. Jest to też jakiś sposób na ukazanie emocji czy chwil, ale w dużej mierze eksperyment. Może jakaś próba akceptacji.

OLA PISARCZYK

I chyba stąd ta miłość do Fotografii i analogów. Chciałabym po prostu się tym podzielić. Nie ważne czy jest to stara kamienica z niesamowitą historią czy po prostu nowa roślinka która urzekła mnie faktem że wygląda jak z rafy koralowej.

OLA PISARCZYK

No a poza tym tyle jest filmów, aparatów i metod fotografowania że samo to w sobie jest dla mnie niesamowicie ciekawe. Tak jak mówi opis mojego bloga moje zdjęcia w trzech słowach to taki dziennik pisany światłem.

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK

OLA PISARCZYK