Poniżej umieszczam prawdziwie boską mieszankę, która z pewnością pomoże Wam zrzucić z siebie resztki zimy i wskoczyć z homeryczną dawką energii w wiosnę ☺ Na pierwszy ogień idzie trochę smutnawy

Peacock Affect

Jest to solowy projekt zmęczonego punkiem dwudziestoletniego George’a Holmana. Prawdopodobnie pełną dyskografię (wielokrotnie wraca on do swoich utworów, często uważając, że nie są dość dobre) znajdziemy na jego bandcampie.

Durutti Column

Kolej na będący w stanie zapewnić nam chwilowe poczucie równowagi niemal już czterdziestoletni brytyjski post-punk, wsparty na zgrabnych palcach wirtuoza Vinniego Reillego. Grupa bardzo płodna, zespół kompletny, nic mówić nie trzeba.

Tutaj bogata playlista.

Avalanche City

Powiewny indie folk Dave’a Baxtera z Auckland. Trzykrotnie nominowany w kraju do singla roku. Ma na koncie dwa albumy Our new life above the ground oraz We are for the wild places.