Ma na imię Weronika, liczy sobie dwadzieścia wiosen i pochodzi z Bełchatowa. Po maturze zrezygnowała z nauki na koszt pracy i przygotowywania się do egzaminów na wymarzone uczelnie. Brzmi zwyczajnie? Nie, jeśli przyjrzymy się bliżej bohaterce dzisiejszego wpisu z serii Młodzi zdolni w Internecie.

 

Żywe, barwne i z pewnością niecodzienne ilustracje Weroniki możemy znaleźć na jej instagramie: https://www.instagram.com/wwwwwwwwera/, który sam w sobie jest małym dziełem sztuki. Prowadzi także stronę: http://weronikamichel.deviantart.com/art/A-lost-boat-674039970 , a także facebookowy fanpage: https://web.facebook.com/michelwerailustration?_rdc=1&_rdr
W jej pracach najbardziej niezwykła jest idea, która poprzedza ich powstanie.

Porozmawiałyśmy z artystką o jej planach, inspiracjach, a przede wszystkim tworzeniu. Zapraszamy!

Zaczniemy jak zwykle: skąd czerpiesz inspirację, pomysły na swoje ilustracje?
Generalnie moja inspiracja do pracy to moje sny, sny innych ludzi, cokolwiek co przeciwstawia się standardowej konwencji rzeczy. Nie lubię studiów człowieka, martwej natury, zwyczajnie strasznie mnie to nudzi, niemniej uważam, że opanowanie tych kluczowych elementów każdej sztuki jest bardzo ważne!

A co sprawia Ci przyjemność? Masz jakieś ulubione czynności?
Bardzo lubię pracować, tworzyć w chaosie wokół mnie. Wywalone pisaki, podarte kartki z pomysłami… to stosunkowo dziwne, bo w każdej innej sferze życia jestem okropnym pedantem. No cóż, tak już jest.

Czym jest więc dla Ciebie sztuka, a w tym wypadku także tworzenie?
W dobie artystów którzy barwią swoje prace tłem polityczno-społecznym, takim jak kontrast prawicy i lewicy, prawa kobiet itd., ilustracja i tworzenie to dla mnie ucieczka od świata takiego jakim jest.

„W swoich pracach nie muszę nikogo udawać, mogę otwarcie przyznać, że naprawdę nie obchodzi mnie co w tym momencie dzieje się dookoła mnie. Tworzę z przyjemności.”

Jaka jest najcenniejsza rada, jaką kiedykolwiek dostałaś?
Najcenniejszą (a może i też najbardziej oklepaną) radą, jaką w życiu dostałam, była taka, żeby słuchać swojej intuicji. Ona w większości przypadków ma rację…

Skończymy „przyszłościowo”: masz już jakieś plany dotyczące swojej przyszłości? Która uczelnia jest tą wymarzoną?
Moje plany na niedaleką przyszłość to zdawać na łódzką „Filmówkę” na kierunku animacja. A później już własna działalność (śmiech).

 

Z Weroniką rozmawiały: M. Tryba i Z. Nowak