Katyń, zbrodnia katyńska, kłamstwo katyńskie. Znamy daty – przełom kwietnia i maja 1940 roku. Wiemy jak to było, Niemcy nie kłamali odkrywając groby na froncie wschodnim. Od ponad 20 lat, opinia międzynarodowa jest już pewna, to była zbrodnia reżimu Stalina, Jelcyn przeprosił Polaków za Katyń. Liczba ofiar? około 14 tysięcy – już ekshumowanych, wiadomo również, że dodatkowe 6-7 tysięcy ciał pochowano w nieznanych miejscach. Film Andrzeja Wajdy pozwolił nam zobaczyć cierpienie ofiar i ich rodzin, a drastyczne sceny sprawiły, że nie musimy sobie jedynie wyobrażać jak to wyglądało. Wiemy, że nie jesteśmy już w stanie ukarać sprawców.

Mogłoby się wydawać, że historia zamknęła już rozdział zatytułowany „Katyń”.
Choć, chwila moment… Przeczytajcie jeszcze raz to co napisałem. Nie brakuje tam czegoś?

Katyń guzik mnie obchodzi

List do Jana Alfonsa Matejczyka

Katyń guzik mnie obchodzi

List do Antoniego Zdzisława Wiśniewskiego

Katyń guzik mnie obchodzi

List do Alojzego Brzozowskiego

 

Komu oddajemy cześć pamięcią o zbrodni katyńskiej? Razem prawie 21 tysięcy ofiar, czy taka informacja jest wystarczająca? Liczba ta jest ogromna, lecz tak samo pusta jak wszystkie daty, które ‘powinniśmy’ znać. Zachęcam do sięgnięcia głębiej, do pojedynczych ludzi których pamiętniki znaleziono podczas ekshumacji. Poprzez ich fragmenty chciałbym w tym artykule opowiedzieć nie o Katyniu, bo o nim wiemy już wiele, ale o ofiarach tej zbrodni.

 

ppor. Włodzimierz Wajda 

16.11.1939
Wczoraj nic ważniejszego nie zaszło. Ot tak, z dnia na dzień. Podobno lada dzień mają wysłać podchorążych chorążych i cywilów. Ciekawym gdzie. Ja osobiście nie marzę o wyjeździe. Bo cóż będę robił. Mam czas.

 

mjr Adam Solski

Katyń guzik mnie obchodzi

5.12.1939
Wieczór, wigilia św. Mikołaja. Wspominamy jak tam dzieci w Polsce obejdą to miłe święto. Czy kochana Ewusia dostała coś od kochanej mamusi na św. Mikołaja? Mówią, że listy z kraju podobno nadeszły. Kazik dziś nie był u mnie. Pewnie pierze i pracuje przy cerowaniu skarpetek i innych rzeczy. Ja kłopoczę się jako komendant „korpusu XV”, (bloku mieszkalnego o 950 wojennoplennych oficerach). Mam zajęcie, więc szybko zbliża się koniec tej przygody w SSR.
28.01.1940
(..) Wczoraj (tzn. 27 stycznia 1940 r.) mjr Rogoziński po przesłuchaniu go przez majora bolszewickiego – opowiadał, że [ten] upewniał go, iż przed wiosną oddadzą nas Niemcom. Jeszcze doświadczymy niewoli i pastwienia się przez germańców. U nas nic nowego i nic się nie zmienia. Dnie dłuższe. Jedzenie: na odmianę – po kilkach – ryba. Kilki, śledziki na śniadanie i kasza pęcakowa na obiad. Za ostatnią dekadę nie dostaliśmy cukru i herbaty. Pokazały się pluskwy w naszym pokoju. Psy z obozu zabrali. Wywieszono listę nie doręczonej poprzednio poczty (listów od rodzin). Od Danki – z wyjątkiem kilku zdań z Białegostoku nic nie otrzymałem. Jak ona sobie daje radę z Ewuśką i rodzicami w tę ciężką zimę. Czy są ludzie, którzy jej pomagają? (…)

 

Korpus oficerski jedynie w części składał się z oficerów zawodowych, większość z nich stanowili oficerowie rezerwy, czyli cywile powołani do obrony ojczyzny. W samym Kozielsku było 30 do 35 procent oficerów zawodowych. Dlatego właśnie na tabliczkach w lesie katyńskim zobaczymy nauczycieli, prawników i urzędników. Znalazła się wśród nich również jedna kobieta.
To nie byli zawodowi żołnierze, tylko ludzie tacy jak my, którzy urodzili się w nieodpowiednich czasach i zostali przemieleni przez maszynkę jaką jest wojna.
Katyń guzik mnie obchodziKatyń guzik mnie obchodzi


mjr Kazimierz Szczekowski

Katyń guzik mnie obchodzi

 

8-9.03.1940
Mnożą się znów pogłoski o wyjeździe do Niemiec – jakoby w końcu marca lub na początek kwietnia, a no zobaczymy! Sądzę, że czeka nas jeszcze niejedna niespodzianka byleby dobrze się skończyło.

 

 

 

 


W

ładze sowieckie zapewniały o rychłym rozwiązaniu obozów. Przy tej okazji rozpuszczano liczne plotki o przyszłym losie jeńców. Ucieczek było bardzo mało, ponieważ Katyniacy prawie do ostatnich dni wierzyli, że wrócą do kraju. Może o tym świadczyć fakt, że zabrali ze sobą osobiste przedmioty, takie jak: klucze do swoich domów oraz mieszkań czy korespondencje ze swoimi rodzinami (które przytaczam w całym tekście).

 

ppor. Wacław Kruk

 

Katyń guzik mnie obchodzi

08.04.1940
Do tego czasu nic nie napisałem, bo uważałem, że nie ma nic szczególnego. (…) Ostatnimi czasy tj. pod koniec marca i z początku kwietnia zaczęły się nastroje wyjazdowe. Uważaliśmy to za normalne plotki. Teraz czekamy na odjazd. Jak przedtem byłem nastawiony optymistycznie tak teraz wnoszę (…), że ta podróż to wcale nic dobrego. Gorzej to, że (…) nie wiadomo, czy będziemy mogli zbadać, w jakim kierunku będziemy jechać. Czekajmy cierpliwie. Jedziemy w kierunku Smoleńska. Pogoda (…) słoneczna, na polach jeszcze dużo śniegu.
kpt. Marian Gąsowski
1Katyń guzik mnie obchodzi9.04.1940
Wywożą. Jóźwiak – Handy. Coraz mniej nas. Przy wyjeździe dawali listy, może i ja dostanę.
20.04.1940
Wywożą. Były listy, ja nie dostałem Marysiątko, śliczne moje nic. 21.04 Dziś po południu mnie zabrano – po rewizji – w samochodzie do bocznicy kolejowej – do więziennych wagonów – przedział 15 ludzi za kratami.
22.04.1940
O 1.30 godz. Pociąg ruszył, 12 godz. Smoleńsk.

 

 

 

Katyń guzik mnie obchodzi

(inne źródło autorstwo przypisuje ppor. Dobiesławowi Jakubowiczowi)

 

 

 

 

Katyń guzik mnie obchodzi

 

Po zakończeniu wojny żony wciąż z wytęsknieniem oczekiwały  swoich mężów, a dzieci swoich ojców. Prawda o Katyniu miała nigdy nie ujrzeć świata dziennego. Dzieci por. Romana Skoraszewskiego, ofiary zbrodni katyńskiej, będąc sierotami po utracie matki w czasie okupacji nie miały praw do zasiłku po swoim ojcu, ponieważ według prawa nie zginął w czasie działań wojennych.

 

 

 

 

Z tego miejsca chciałbym również zachęcić wszystkich do udziału w akcji organizowanej przez Narodowe Centrum Kultury

„Katyń. Guzik mnie obchodzi”.
Tak jak na zdjęciu poniżej należy zgłosić się na fanpage o tej samej nazwie oraz sfotografować się z nadesłanymi guzikami.

Katyń guzik mnie obchodzi

Proszę, nie kojarzmy Katynia z pustą datą! Pamięć o Katyniu to pamięć o ludziach. Ludziach o takich samych problemach jak my, o ludziach którymi mogliśmy być my, gdybyśmy urodzili się jedynie 80 lat wcześniej i bronili swojej ojczyzny.

“Vita mortuorum in memoria vivorum est posita”

„Życie zmarłych złożone jest w pamięci żywych.”- Cyceron