Jeśli po przeczytaniu nagłówka nadal tu ze mną jesteście, to bardzo się cieszę — oznacza to, że nazwisko naszego Wieszcza wciąż przykuwa Waszą uwagę. Muszę Was jednak zawieść — jedynym istotnym romansem, o którym mam zamiar tutaj wspomnieć, jest romans z samym sobą, podążanie do samorealizacji, świadomego życia w społeczeństwie oraz odkrycia własnej natury. Mowa tu o twórczości Margaret Fuller, której „radykalne” poglądy stały się ideą ruchu praw kobiet i pierwszej odsłony feminizmu, pisarce, która pomimo przebywania w patriarchalnym środowisku intelektualnym nie tylko wzbudzała jego szacunek, ale niejednokrotnie je inspirowała. Nie myślcie jednak, że wzmianka o Mickiewiczu była kłamstwem. Wręcz przeciwnie, dwoje artystów łączyła pewna więź, której naturę mam zamiar odsłonić w dalszej części mojej pracy. Zanim jednak spełnię wszystkie te obietnice, postaram się przybliżyć Wam realia sytuacji społecznej kobiet w Ameryce XIX wieku.

Zarys realiów amerykańskich

Mówimy tu o czasach, w których Stany Zjednoczone spotkała wielka eksplozja demograficzna — liczba obywateli, wzrosła z około trzech milionów w 1790 roku do trzynastu milionów w roku 1850. Głównym powodem tego zjawiska był nie tylko wysoki odsetek porodów i rozwój medycyny, ale również fala napływających do Nowego Świata imigrantów. W tym właśnie momencie, purytańskie społeczeństwo Ameryki zaczęło dostrzegać w nowoprzybyłych gościach rosnący problem, bowiem, jako katolicy, nie odpowiadali ich restrykcyjnej wizji narodu. Ich obecność budziła obawę, że swoimi poglądami i znacznie luźniejszym przywiązaniem do religii wpłyną negatywnie na zasady moralne Amerykanów. Zrodziła się więc potrzeba przypomnienia ustalonych uprzednio ról i obowiązków społecznych, pełnionych przez każdą z płci. Jednak nie tylko purytańskie elity przyczyniły się do ponownego zakreślenia granic pomiędzy tym, co komu przystoi — kolejnym tego powodem był rosnący w siłę kapitalizm. W czasach intensywnej industrializacji, miejsce mężczyzn przeniosło się z gospodarstw do fabryk, pozostawiając tym samym sferę „domową” kobietom. Kobietom, których rola od tej pory miała ograniczać się do dwóch rzeczy — bycia niezawodną i wyrozumiałą żoną, która będzie potrafiła odpowiednio zadbać o komfort swojego wykończonego pracą męża oraz matką jego dzieci, odpowiedzialną za rodzinną atmosferę. Do matczynych obowiązków należało odpowiednie „ułożenie” swoich pociech, a zwłaszcza dziewczynek. Należało nauczyć je, że głównym celem w ich życiu będzie zamążpójście, wymagano od nich posłuszeństwa wobec męskich rówieśników i zachowania dla nich dziewictwa, aby i one w przyszłości miały przywilej zostać tzw. Matkami Republiki. Dziewczynki otrzymywały tylko podstawową edukację, taką, która pozwoliłaby im zadowolić przyszłych mężów, ale i przekazać minimalną wiedzę synom, zanim rozpoczną swoją edukację szkolną. Ta patriarchalna wizja ról społecznych nosiła nazwę Kultu Ogniska Domowego. Zakładała prostą, dualistyczną ideologię, która dzieliła relacje damsko-męskie na ciało (kobietę), sterowane przez umysł (mężczyznę). Żeńska część społeczeństwa, jako jego „ciało” musiała spełniać przypisaną sobie rolę delikatnej, kruchej i uległej żony, natomiast męska – „wojownika”, powracającego, po długich godzinach pracy, do wypełnionego miłością i spokojem domu. W całej tej demagogii brakowało jednak miejsca na wzmiankę o pijackich bitkach „umysłów” Ameryki, które miały miejsce poza miejscem ich „pola bitwy” — w wyrastających jak grzyby po deszczu szynkach, tzw. „saloons”. Nie przewidywano także, powszechnego aż do czasów prohibicji, alkoholizmu i spowodowanej nim przemocy domowej. Myślę, że najlepszym zobrazowaniem powyższego zjawiska, które udało mi się napotkać, jest treść jednej z okładek ówczesnego magazynu dla Pań, która wielkimi literami głosiła: „Kobieta — najlepszy przyjaciel mężczyzny”. Wnioski na temat amerykańskich realiów społecznych w XIX wieku nasuwają się same, w tych samych realiach na świat przyszła i dorastała córka bostońskiego adwokata —  Margaret Fuller.

Pierwsza kobieta Harwardu

Urodzona w 1810 roku w Cambridgeport, znanym obecnie jako Cambridge, Fuller była pierwszym z dziewięciorga dzieci Margarett Crane i Timothiego Fuller’a. Ojciec starannie nadzorował edukację Margaret, sam uczył ją w domu łaciny, greki i włoskiego, niejednokrotnie wywierając na niej presję. W swoich wspomnieniach, Fuller skarżyła się na „koszmary i bóle głowy”, które towarzyszyły jej przez całe dzieciństwo, niemniej jednak, otwarcie deklarowała, że jest ojcu wdzięczna za to, że swoim rygorem uwolnił ją od restrykcyjnych ram społecznych. W późnych latach dwudziestych XIX wieku, zaczęła dogłębnie studiować dzieła europejskich myślicieli, szczególną uwagę poświęcając niemieckiemu poecie — Goethemu, którego prace w późniejszych czasach niejednokrotnie tłumaczyła, a także stała się wybitnym specjalistą jego twórczości. Jako nastolatka spędzała wiele czasu w otoczeniu bostońskich elit, studentów Uniwersytetu Harvarda, wraz z którymi odwiedzała profesorów w ich domach i była czynnym uczestnikiem prowadzonych tam dyskusji. Pomimo tego, że nie ustępowała im poziomem wiedzy na temat ekonomii, polityki, historii, czy literatury, Fuller nie była przez nich postrzegana jako odpowiedni towarzysz do rozmów. Uważano ją za zbyt bezpośrednią, zbyt śmiałą, jak na kobietę. Jej silna osobowość i „radykalne” poglądy zaprzeczały ideologii kobiety jako pozbawionego umysłu ciała. Fuller pragnęła zarabiać na życie jako czynna tłumaczka i pisarka, co w tamtych czasach było dla kobiety wręcz niemożliwe. Podjęła się więc pracy nauczycielki w bostońskiej szkole, a w wolnych chwilach zajmowała się przekładem i literaturą. Następnie, w roku 1839, podjęła się następnej pracy — organizowała spotkania dyskusyjne dla kobiet, podczas których pozwalała im wypowiedzieć się na temat polityki, sztuki, czy literatury. Podczas tzw. „Conversations”, Fuller stawiała kobiety przed ważnymi pytaniami, dotyczącymi ich roli w społeczeństwie, spełnienia i samo realizacji — zachęcała je do uwolnienia się od „umysłowego dziewictwa”, aby po raz pierwszy oddały się samym sobie, aby odzyskały kontrolę nad swoim umysłem i duszą. Taka postawa była filarem transcendentalizmu, głównego nurtu filozoficznego epoki Romantyzmu w Ameryce, którego jednym z przedstawicieli była pisarka. Innym prekursorem tego trendu był uważany dziś przez wielu za najlepszego twórcę literatury amerykańskiej Ralph Waldo Emerson, który zaproponował Fuller prowadzenie kolumny w swoim piśmie „Dial”. Przyjmując ofertę posady, Margaret Fuller stała się pierwszą kobietą-redaktor w historii. W późniejszych czasach pisała także dla nowojorskiego pisma „Tribune”, gdzie pełniła funkcje krytyka literackiego dzieł m.in Edgara Allana Poe, Nathaniela Hawthorne’a, Hermana Melville’a, czy Fredricka Douglass’a. Ale jej praca nie ograniczała się tylko do tematu literatury — w swoich publikacjach zabierała głos także w sprawie stanu opieki zdrowotnej; promowanych przez władze stereotypów płciowych, które według niej ograniczały możliwości zarówno mężczyzn jak i kobiet; głośno potępiała sytuację, w której  znajdowali się rdzenni Amerykanie, opowiadała się za zniesieniem niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych i starała się uświadamiać swoich czytelników o potrzebie nadania kobietom praw wyborczych i swobód ekonomicznych. W 1846 roku, Fuller została wysłana w podróż do Europy w roli korespondentki raz jeszcze dokonując tego, czego nie udało się wcześniej żadnej kobiecie. Kiedy dotarła na Stary Kontynent, nie musiała  długo się przedstawiać — grono intelektualistów w Anglii, Francji i we Włoszech zdążyło już przestudiować jej najgłośniejsze dzieło pt. „Kobieta Wieku XIX”. Podczas pobytu za oceanem, zaangażowała się w sprawy polityczne pogrążonej w konfliktach Europy. Nawiązała znajomości z rewolucjonistami epoki Romantyzmu — m.in Adamem Mickiewiczem, który dzielił jej feministyczne poglądy, obydwoje bowiem wierzyli w umysłową i duchową równość obu płci. Według ich wspólnych znajomych, dwójkę łączyła „niesamowita” więź, pokrewieństwo dusz, podejrzewano ich nawet o romans, nigdy jednak nie zostało to w żaden sposób potwierdzone. Jedno jest pewne — łączyły ich poglądy filozoficzno-religijne, zaplecze intelektualne, i niekwestionowany talent. Kolejną ważną osobistością spotkaną przez Fuller w Europie był włoski pisarz i rewolucjonista Giuseppe Mazzini, z którym powiązały ją nie tylko poglądy i wzajemna fascynacja, ale romans owocujący nieślubnym dzieckiem, za co została potępiona w ojczyźnie. Po trudnościach spowodowanych sytuacją polityczną Europy, para zdecydowała się w trójkę rozpocząć nowe życie w Ameryce. Niestety, 19 lipca 1850 roku, w zasięgu wzroku od linii brzegowej, ich statek zatonął. W tamtym momencie swojej kariery, Margaret Fuller była gotowa wdrożyć w życie wszystko to, czego nauczyła się podczas swojej podróży do Europy. Pragnęła, tak jak poznani tam myśliciele, stać się aktywistką i wprowadzić zmiany społeczne w Ameryce, zreformować patriarchalny, oparty na niewolnictwie i wyzysku ustrój.

Jednak jej pomysły nie poszły na marne…

Dzienniki zostały wkrótce wyłowione, a jej twórczość ponownie zinterpretowana. W „Kobiecie Wieku XIX” jako pierwsza sformułowała teorię o równości płci — uważała, że zarówno pierwiastki męskie jak i żeńskie powinny współistnieć w zgodzie, ponieważ są one częścią każdego człowieka. Wzorem filozofii transcendentalizmu twierdziła, że żaden mężczyzna nie jest w stu procentach „męski”, tak jak i żadna kobieta nie składa się jedynie z przypisanych jej przez społeczeństwo, „damskich” cech.  W związku z tym przekonywała czytelnika, że narodowi potrzebny jest balans, a osiągnąć go można było tylko poprzez stawianie obu płci na równi – to znaczy, przyznanie kobietom prawa do głosu. Swoją filozofią wykraczała poza ustaloną przez transcendentalistów reguły. Większość kolegów „ z branży” wspierało i szanowało ją, jednak, jako programowi filozofowie Romantyzmu, kierowali się w swoich przekonaniach prawami natury. Co prawda Emerson zwalczał wraz z pisarką stereotypy płci, kładąc szczególny nacisk na możliwości intelektualne płci przeciwnej, ale nie popierał ruchu praw kobiet, twierdził, że czynne życie społeczne wykracza poza ich „naturę”. Fuller poszła więc kilka kroków naprzód — walczyła zarówno o prawa kobiet, jak i o zniesienie niewolnictwa, promując pogląd, który wtórował wolności każdego człowieka, bez względu na jego płeć, czy kolor skóry. To właśnie uczyniło ją wybitnym transcendentalistą — pozwoliła człowiekowi na życie w zgodzie z jego naturą, wewnętrzną potrzebą wolności.

Pomimo przedwczesnej śmierci, Margaret Fuller osiągnęła swój cel — 19 lipca 1848 roku, odbyła się pierwsza w historii debata na temat praw kobiet, Zjazd Kobiet w Seneca Falls, który uważany jest dzisiaj za narodziny amerykańskiego feminizmu. Na spotkaniu podpisana została (zarówno przez mężczyzn jak i przez kobiety) Deklaracja, która w dużej mierze opierała się ideach i założeniach zawartych „Kobiecie Wieku XIX”.

źródła:
  • Krupat, Arnold; Levine, Robert S.; The Northon Anthology of American   Literature, 1820-1865, vol.B (8th ed.);
  • U. Phillips (2009); Feminism: Adam Mickiewicz and Margaret Fuller; The Slavonic and East European Review, Vol. 87, No. 1 (Jan., 2009), pp. 1-38  
  • Song, Mi Kyeong (2009); Margaret Fuller, Transcendentalism, and Women; Boston University
  • Gina C. Tangorra (2010); Margaret Fuller e Reformer: A Transcendentalist In  Era Of Reform; llinois Wesleyan University