„Bezruch jest dla mnie źródłem frustracji, a więc także inspiracją” — mówi Igor Pjörrt, 20-letni Portugalczyk, mieszkający obecnie w Wielkiej Brytanii. Urodził się i wychował na Maderze, wyspie oddalonej o kilkaset kilometrów na zachód od Półwyspu Iberyjskiego. Ciężko jest nie zauważyć jak ogromny wpływ miało na niego odizolowane życie na wyspie, które, jak sam twierdzi, pobudza w ludziach poczucie samotności i podmiotowości.

Jego zdjęciom daleko do tworzenia spójnej kompozycji, jednak wszystkie je łączy wrażenie odcięcia się od reszty świata i często wręcz zawieszenia w czasie. W projekcie „Betelgeuse” Pjörrt w ten właśnie sposób zgłębia największe problemy swojej młodości: spór wrodzonej niewinności z nabytym pożądaniem, samotność podżeganą melancholią oraz „letargiczny strumień”, rozbijający całą jego młodość, który on sam, po latach stawiania oporu, nauczył się akceptować.

Na samym początku Igor gorączkowo starał się dokumentować wspólne chwile ze swoim partnerem, z którym do tej pory jest w otwartym związku na odległość. Z czasem jednak przerodziło się to w przelewanie na zdjęcia strachów i wizji, które oboje dzielili. Na wielu z nich (szczególnie w serii „Melancholy”) można znaleźć bardzo subtelny i, jak mówi sam Pjörrt, zupełnie przypadkowy motyw: jeden cieplejszy element otoczony jest zimnymi barwami, co można odczytać jako iskierkę nadziei w obliczu przytłaczających, mniej sprzyjających nam uczuć.

 

„Betelgeuse” to intymny pejzaż naszego wspólnego życia, w którym nieuchronna rozłąka prowadzi jedynie do zakochiwania się w sobie na nowo.

To orbitowanie wokół ciepła olbrzymiej, czerwonej gwiazdy, bezustannie trwającej w strachu przed zbliżającą się śmiercią i brutalną falą nowych uczuć.

Pjörrt stworzył, dzięki ich wspólnej wrażliwości i bezwstydności, głęboką więź ze swoim partnerem. Każdą kilkumiesięczną rozłąkę porównywał do umierającej gwiazdy. Stąd też nazwa serii: Betelgeza to czerwony nadolbrzym w gwiazdozbiorze Oriona, dziesiąta pod względem jasności gwiazda na nocnym niebie.

Wybrał on jedną z gwiazd również z powodu ich bezwstydnej „nagości”, za którą je podziwia. Nagość jest nieodzowną częścią życia, a skoro projekt ten traktowany jest przez Pjörrta jako pamiętnik, nie mogło jej w nim zabraknąć. Co więcej, nagość ta prezentowana jest przez pryzmat nastoletniego życia pełnego naiwnego romantyzmu, nadwrażliwości i pożądania.

Więcej zdjęć Igora Pjörrta możecie znaleźć na jego oficjalnej stronie, tumblrze lub instagramie.