Ubiegłe stulecie bez wątpienia było wiekiem wielu rewolucji. Także w muzyce. Czym jest przester i dlaczego odgrywa tak ważną rolę?

Podanie na wejście liniowego układu elektronicznego sygnału o wyższym napięciu niż może on przetworzyć bez zniekształceń. Tak można zdefiniować to, czego dotyczy niniejszy tekst; tak przynajmniej głosi nasza ulubiona encyklopedia. Ciężko jednak uznać, że jest to definicja wyczerpująca i budząca jakiekolwiek skojarzenia w głowie zwykłego, niebędącego fanem elektroniki, śmiertelnika. A mowa jest o jednym z najważniejszych wynalazków w muzyce rozrywkowej!

Przester dzisiaj

Rozważmy temat od nieco innej strony. Co łączy wieczór spędzony w lokalnym klubie, w którym twoi znajomi, popisują się na scenie, z wielkimi wydarzeniami, na których potrafi się bawić ponad milion osób? Prawdą będzie stwierdzenie, że i tu i tam, ludzie mogą bawić się przy muzyce. Jednak co by było, gdyby okazało się, że coś takiego jak przester nagle przestałoby istnieć? Z pewnością nie wyeliminowałoby to możliwości zabawy przy dźwiękach, ale jednak ogromnie zmniejszyłoby katalog dostępnych atrakcji. Dlaczego? A chociażby dlatego, że musielibyśmy pożegnać się z najchętniej słuchanym dotychczas gatunkiem muzyki popularnej, jakim jest rock (nota bene coraz rzadziej spotykanym na szczytach list przebojów). To właśnie przester jest głównym sprawcą charakterystycznego, „brudnego” brzmienia gitary elektrycznej, stąd też dzikie dyskusje na jego temat toczą się głównie w kręgach gitarzystów albo fanów pewnego vlogera o pseudonimie rodem ze „Smerfów”.

Narodziny

Miło, że przester jest. Teraz jeszcze tylko pytanie — od kiedy i skąd? Aby na nie odpowiedzieć, cofnijmy się do lat 30. XX wieku. Wtedy to w Polsce, w 1931 r., pod Raszynem, powstawała najsilniejsza w Europie stacja radiofoniczna. Obejmowała zasięgiem cały kraj! Nieźle, co? W tym samym czasie, w Stanach Zjednoczonych, daleko od naszego europejskiego podwórka, miała miejsce inna, dźwiękowa rewolucja.

Wtedy właśnie przystąpiono do masowej produkcji wzmacniaczy gitarowych. Przez 16 lat od tego momentu, ich moc nie przekraczała 10W (dla porównania, współcześnie potrafią mieć po 100W), a stan ten przerwał dopiero Leo Fender (tak, ten od słynnych po dziś dzień gitar marki… Fender), wypuszając na rynek urządzenie o nazwie Super Amp o gargantuicznej mocy 18W. Okazało się jednak, że coś dziwnego  wyprawia się z tą maszyną i, że piec przeznaczony do gry na czystym (nieprzesterowanym) kanale, zgłośniony maksymalnie, nie wytrzymywał ogromu mocy i zaczął zniekształcać dźwięk. Skrzeczał jakoś dziwnie, tak głośno, rzec by móc, p o t ę ż n i e. Ludzie stwierdzili, że, no, w sumie fajne to skrzeczenie i tym samym wynalazek zyskał sobie rzeszę fanów. Tak jak wiele innych, ważnych wynalazków, dźwięk przesterowanej gitary to przypadek — wpadka, która zawojowała świat i wydaje się, trwa to po dziś dzień.

Użycie

Jednym z pierwszych, którzy uwiecznili nowe, charakterystyczne brzmienie byli Bob Wills wraz ze swoim zespołem Texas Playboys.

 

Zauważalną różnicę w brzmieniu gitary słyszymy w utworze Rocket 88. Brzmienie nabiera jeszcze więcej „brudu”. Jackie Brenston and his Delta Cats są powszechnie uważani za twórców jednego z pierwszych rock and rollowych utworów. Jak głosi legenda, brzmienie było spowodowane upadkiem wzmacniacza z wysokości podczas transportu. Panowie uznali, że przester brzmi w porządku. Typ zniekształcenia, które słyszymy utworze, nazywamy fuzz. Efekt ten cieszy się dziś szczególną popularnością wśród muzyków grających takie gatunki jak indie i stoner.

 

Kostki

Na początku lat 60., kolejną rewolucję przyniósł wynalazek tzw. stompboxów (potocznie nazywanych w Polsce kostkami lub po prostu efektami). Są to takie urządzenia, które, podłączone między instrument a wzmacniacz powodują odpowiednie przekształcenie dźwięków. Zaopatrzenie się w coś takiego było bardzo kosztownym przedsięwzięciem, ponieważ do skonstruowania kostki potrzebny był german. Dla zmniejszenia kosztów, producenci postanowili więc zamienić german na krzem. Najsłynniejszego użytkownika nowej generacji efektów nie trzeba przedstawiać nikomu. Tańsza alternatywa efektu „fuzz face” firmy Gibson trafiła do uszu słuchaczy wraz z publikacją debiutanckiego albumu Jimiego Hendrixa.

Heavy metal

Przester szczególnie ukochał sobie metal, ukochał zwłaszcza coś, na co Anglosasi mawiają distortion. W 1970 roku, świat pogrążył ciężar brzmienia czterech angielskich dżentelmenów, występujących jako Black Sabbath (zdaje sobie sprawę, że „dżentelmeni” w tym przypadku to dosyć ryzykowne stwierdzenie). Panowie w zasadzie wynaleźli heavy metal, a brzmienie gitary Tony’ego Iommiego pod względem „ciężaru” wówczas nie miało sobie równych. Dziś w zasadzie trudno znaleźć zespół metalowy, w którym nie byłyby słyszalne mniejsze lub większe wpływy „sabatów”. Mimo to, nie chciałbym uogólniać — metal nie zawsze opiera się na agresywnie brzmiącej gitarze. Nie ma jednak cienia wątpliwości, że większość z dzieł nurtu, bez przesteru nie miałaby najmniejszej racji bytu. Dosyć trafnie ukazuje to poniższy film.

 

Muzyka elektroniczna

Efekt, o którym piszę jest odkryciem, które wiąże się głównie z brzmieniem gitary. Jakże jednak myli się ten, kto uważa, że z niczym więcej! Elektronika na tym polu również oferuje wiele dobrego. Miałbym osobiście niemały problem, gdyby Justice albo Crystal Castles zostali pozbawieni możliwości przesterowania dźwięku w utworach. O Death Grips już w ogóle nie wspominając. W przeciwieństwie do muzyki gitarowej, dla elektroniki przester nie jest już czymś tak powszechnym. Nie oznacza to jednak, że go nie ma, ale z pewnością odgrywa o wiele mniejszą rolę. Dobrze wykorzystany przynosi naprawdę fantastyczne rezultaty (swoją drogą, podobnie jak z muzyką gitarową, przester wciskany na siłę to prawdopodbnie najgorsze, czym można skrzywdzić muzykę)

Szerokie zastosowanie przesteru w muzyce popularnej jest bezsprzeczne. Tysiące karier, dziesiątki tysięcy utworów i niespotykane dotąd wcześniej gatunki. Tak w skrócie można opisać to, do czego się przyczynił, oprócz fajnie brzmiącej gitary. Do tych, którzy lubują się w rzeczach raczej spoza głównego nurtu mogę jeszcze dodać, że swoimi sidłami, efekt oplótł również kulturę niepopularną co zaowocowało wyłonieniem takich gatunków jak np. drone, shoegaze, stoner, do których zapoznania gorąco zachęcam, a miłośnikom elektroniki zaś polecam zainteresowanie się nurtem lo-fi. Być może przester zmieni coś i w twoim życiu?