Zbyt mocno, zbyt intensywnie.

      Widzę więcej, wnikam głębiej.

Czasem w tej głębi tonę.

   Ciężko mnie wyciągnąć na brzeg.”

Takimi słowami przedstawiła mi się Julia Gaj – bohaterka dzisiejszego wpisu.

Julia przeżywa aktualnie osiemnastą jesień w Poznaniu. Wydała na dniach swój własny tomik wierszy, który nazwała “Prawie poezja”, a łączy się z nim ciekawa historia. Tak naprawdę w sieci znajdziemy sporo młodych, zaczynających artystów. Tych niepopularnych, niekonwencjonalnych… myślę, że Julia też do takich należy lecz jest w niej coś jeszcze. Coś takiego co wywołało u mnie myśl “Tak, wywiad z nią to mój cel. Świat musi ją poznać”…

Jak zaczęła się Twoja przygoda z poezją?

Jeszcze za szczenięcych lat, układałam sobie banalne rymowanki.

Mój pierwszy poważny wiersz napisałam… w trzeciej gimnazjum

 

Jesteś założycielką dość popularnej grupy „Prawie poeci”. Skąd wziął się pomysł, żeby ją założyć?

Zaczęło się od tego, że ktoś dodał na grupę „gif z tumblr” jakiś swój wiersz. Spotkał się z falą hejtu. Postanowiłam, że się trochę pobawię- napisałam wiersz i również wstawiłam go na tę grupę. W przeciągu paru minut mój post zyskał dużą popularność, ludziom się spodobało. Oczywiście, zdania były podzielone, ale parę tysięcy polubień zdobył, a ja dostałam wiele miłych słów.
Wpadłam na pomysł, że stworzę grupę, na której będę publikowała swoje wiersze. Około tysiąc osób do niej dołączyło, chcieli je czytać. Chcieli mnie czytać.
Ucieszyło mnie to niezmiernie, postanowiłam, że będzie to grupka poetycka. I każdy może tam wstawić wiersz. Chciałam pobudzić wrażliwość ludzi. Obudzić serce ludzkości.

/grupa założona przez Julię ma już ponad 23 tysiące członków

Czy ludzie na grupie pomagają Ci w pewien sposób?

Czasem tak, aczkolwiek raczej średnio się rozumiemy. Dlatego zalożyłam inną grupę, odłam „prawie poetów”, tworzymy razem rodzinkę.

 

Myślę, że teraz kluczowe pytanie. Co Cię inspiruje?

Nic.

Czasem własne przeżycia.
Zdradzę Ci sekret, w który prawdopodobnie nie uwierzysz.
Wiersze przychodzą mi do głowy same, wtedy muszę je zapisać, gdziekolwiek. Wiersz tworzę w parę minut.
Ale tu nie o to chodzi. Moje wiersze bardzo często się sprawdzają.
Przykładowo, dziś czytam wiersze, które napisałam pół roku temu, gdy byłam szczęśliwa. I myślę sobie
o kurka, jakby opisywały to, co się miesiąc temu wydarzyło.

To niesamowite. I przerażające.

Wydałaś ostatnio swój tomik, prawda? Kiedy były pierwsze zarysy, jak to przebiegało?

Ktoś na grupie rzucił hasło

„Julia! Gdybyś wydała tomik, na pewno byłby moim ulubionym”
Dużo osób się pod tym podpisało, uznałam- czemu nie.
Tomik miał mieć swoją premierę już w kwietniu. Później przez pewne problemy przeciągnęło się do maja, potem sierpnia. A pierwszego sierpnia świat mi się zawalił i musiałam go podnieść, pozbierać. Jednak samozaparcie wygrało z depresją. Kiedy już się trochę uspokoiłam, wzięłam się w garść. Straciłam osobę, która bardzo pomagała mi w przygotowaniach tomiku i znała się na wszystkim. Nie wiedziałam nic, byłam pewna, ze sobie nie poradzę. On zostawił mnie tuż przed planowaną sierpniową premierą…
Dałam radę. Musiałam dać

 

Jak można nabyć Twój tomik?

Bezpośrednio u mnie.

Czy interesujesz się czymś jeszcze poza poezją?

Agh, właśnie głównie poezja. Poezja to moje życie.
Czytam.
Piszę.
Interesuję się także muzyką, modą, iluzją oraz religią.
W pewnym sensie historią. Filozofia też mnie kręci.

 

Plus kilka słów skierowanych do Was:

“Dla wszystkich, którzy duszą w sobie uczucia, emocje- warto je przelać na papier, najlepiej w formie prosto z głowy”

Julia w internecie:
SNAP: jxlkakoller
instagram: pannagaj
grupa: https:/facebook.com/groups/1508140275880519
fanpage: https:/facebook.com/gajjulia/
blog: https://ujulkigaj.blogspot.com/