Ren Hang popełnił samobójstwo 24 lutego 2017 roku, miesiąc przed swoimi trzydziestymi urodzinami. Po latach depresji, która została szczegółowo opisana na jego blogu, skoczył z 28 piętra jednego z wieżowców w Pekinie.

Urodził się w Jilinie, mieście określanym jako chińskie Detroit, gdzie studiował marketing. Dwudziestoletni, znudzony monotonią Ren zdecydował się kupić prosty, kompaktowy aparat, którym zaczął robić nagie zdjęcia swojemu współlokatorowi. Parę lat później jego wystawy były odwiedzane przez tłumy na wystawach w Nowym Jorku czy Paryżu.

Jak myślisz, dlaczego ludzie boją się seksualności?

Myślę, że seksualność jest bardzo prawdziwa. Jeśli ludzie się jej boją, boją się też prawdy.

Na swoich fotografiach Hang zrównywał ze sobą obie płci, traktując je nie jak przeciwieństwa, lecz jak pasujące do siebie elementy układanki — często dosłownie.  Na modeli wybierał spośród znajomych i fanów zawsze podobnych ludzi: młodych, bladych i szczupłych. Następnie ustawiał ich z precyzją architekta w przedziwnych, hipnotyzujących pozach z pograniczna pornografii i sztuki.

Zdjęcia Hanga to jednak zdecydowanie więcej niż piękne ciała. Zaraz za granicą dobrego smaku Hang zaczął testować nie tylko elastyczność ciał modeli, ale także percepcji odbiorców.  Życie w Chinach, które są pod wpływem silnej cenzury, nie ułatwiało mu pracy. Był kilkukrotnie aresztowany podczas swoich wystaw, co jednak nie zniechęcało go do próbowania coraz to nowych rzeczy. Nigdy nie postrzegał swojej pracy jako temat tabu, bo nie patrzył na nią w kulturowym czy politycznym kontekście. Nie przesuwał celowo granic, to po prostu się działo, a nagość nie była dla niego niczym więcej niż najbardziej naturalnym z ludzkich stanów.

Jego zdjęcia są manifestem wolności od wszelkiego tabu, od nakazów i zakazów świata rządzonego konwenansami. Hang stworzył bezpieczne uniwersum, w którym freudyzm miesza się z niewinnością, a ludzie nie muszą ukrywać, ani uzasadniać tego, czym są.

Więcej zdjęć Hanga znajdziecie na jego oficjalnej stronie.