Trójmiejską fascynację śmiercią i przemijaniem, wyrażoną dźwiękami, dostrzega już nie tylko Polska, ale i świat!

Za górami, za lasami, za granicą i co najbardziej imponujące – za oceanem, pewien kwartet z Gdańska zbiera laury. Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, gdy polski zespół zostaje tak przychylnie przyjęty w światowej prasie i środowisku oraz jednocześnie nie jest to zespół metalowy, które stanowią większość uznanego na świecie muzycznego towaru eksportowego rodem z nad Wisły.

Na wieść o tym, że w słynnym Rolling Stone wypowiedziano się o zespole ciepło, a nawet porównano ich do takich gigantów jak Radiohead czy Sigur Rós oraz że zagrają jeszcze na światowej klasy SXSW Music Festival w Teksasie, o zespole zaczyna się robić naprawdę głośno i w ojczyźnie.

Trupę Trupa tworzy czterech, mianowicie – Grzegorz Kwiatkowski, Tomek Pawluczuk, Wojtek Juchniewicz oraz Rafał Wojczal . W 2015 roku zespół związał się z brytyjską wytwórnią Blue Labels, co zaowocowało wydaniem LP zatytułowanego „Headache”. Sprawcą wyżej opisanych na początku tekstu sytuacji jest zaś wydane w październiku ubiegłego roku krążka pt. „Jolly New Songs”.

Ujrzawszy pierwszy raz jedno z oficjalnych zdjęć kwartetu, na myśl mi przyszło, że panowie przypominają nieco wyglądem smutną wersję pop-rockowego Weezera,  lecz muzycznie, przyznaję że porównanie do Radiohead jest tu zdecydowanie na miejscu. Podczas słuchania najnowszego wydawnictwa zespołu, parokrotnie mógłbym przysiąc, że słyszałem Thoma Yorke’a, szczególnie w piosence „ONLY GOOD WEATHER”.

logo Trupy Trupa

Bardzo krzywdzące byłoby stwierdzenie, że kwartet jest kolejnym składem zbytnio czerpiącym z „radiogłowych”. Brzmienie, ze szczególnym uznaniem umiejętnego korzystania z pogłosu (mającego na koncie wiele ofiar potencjalnie dobrze brzmiących pozycji) oraz przemyślane, często powoli sunące, postorockowe kompozycje nieśpiesznie wciągają nas w nieco ponury, funeralny klimat zespołu. Równe umiejętne użycie muzycznego dysonansu jak i zwiększonej dynamiki może gdzieniegdzie przekonać, że spektakl trupy być może nie jest aż taki smutny i przygnębiający. Czy jest? Zachęcam, byście przekonali się sami!