Ilustratorzy i plakaciści zawsze przykuwają moją uwagę, nie dziwne więc, iż projekt Piotra Nowackiego pt. „Klops” od razu mnie zainteresował. Bardzo lubię jego kreskę, która jest z lekka… fikuśna (jeśli wypada mi użyć takiego stwierdzenia) i bardzo przyjemna. Czuć od niej pewnego rodzaju powiew nostalgii, ponieważ za każdym razem, gdy ją widzę, wracają mi jakieś wspomnienia z dzieciństwa. No i tu moja interpretacja nie odbiega specjalnie od rzeczywistości, gdyż Piotr ma na swoim koncie dużo projektów w stylu: „Kontynenty”, „W koronie” czy „Detektyw miś Zbyś na tropie”. Więc indukcyjnie możemy stwierdzić, że kreska Piotra faktycznie świetnie sprawdza się w publikacjach przeznaczonych dla młodszego grona odbiorców. A ja osobiście mam słabość do takich twórczości.
Ale wracając do „Klopsa”.
Moim zdaniem jest on bardzo dobrze wydany. Świetny zarówno od strony kontentowej, jak i fizycznej. Jeśli chodzi o tę pierwszą stronę, to byłbym w stanie opisać ją za pomocą kilku epitetów: zróżnicowany, zabawny i ironiczny. A z tej drugiej strony można stwierdzić, że jest super, bo sam z siebie minusów nie mogę znaleźć (a na siłę nie chce mi się też wymyślać) i też nie widzę potrzeby ulepszania czegokolwiek. Wszystko gra i pozostaje tylko pogratulować Piotrowi niesamowitego zina!
Mam też nadzieję, że taka forma twórczości przypadnie autorowi do gustu i powstanie więcej takich dzieł. Zresztą nie tylko jemu.

Poza tym mogę podzielić się z wami kilkoma zdjęciami mojego egzemplarza i sami zdecydujecie. Postaram się zrobić to tak, aby tylko uchylić fragmenty pojedynczych stron, ale nie zdradzając przy tym ich zawartości.

Jeśli zainteresuje was taka forma publikacji, jaką jest zin Piotra, to zapraszam do sklepu Gildia, gdzie można nabyć ostatnie egzemplarze oraz na jego fanpage.